O MNIE

Jestem uzależniona od zakupów, nimi poprawiam sobie nastrój. Zawsze się cieszę z tego, co upoluję. Trochę szyję, szydełkuję, wyszywam, ozdabiam swoje mieszkanie. Przeważnie daję nowe życie przedmiotom, które już straciły dla poprzedniego właściciela znaczenie. Przerabiam i mam z tego ogromną frajdę.


Użycie moich zdjęć bez mojej zgody jest kategorycznie zabronione. Jeżeli chcesz z któregoś skorzystać, zapytaj.


KONTAKT

sylwiabea@wp.pl





Kategorie: Wszystkie | DIY | decoupage | haft | inspiracje | moda | retro | sprzedaż | szycie
RSS
piątek, 27 stycznia 2012
NA ZIMĘ POPEŁNIŁAM

Tuż przed nadejściem mroźnej zimy udało mi się ukończyć komin i czapkę. Komin miał być początkowo szalikiem, ale z biegiem czasu zmieniła się koncepcja. Oj, dużo tego czasu upłynęło, jakieś 2-3 lata. Połowa zrobionego szalika leżała sobie w wiklinowym koszyczku i pokrywała się coraz to grubszą warstwą kurzu. Ja niestety tak często mam, że coś zaczynam i nie kończę. Wracając do szalika, który został kominem, powstał on z połączenia brązowej moherowej włóczki i niebieskiej bawełny. Brąz onegdaj stanowił wielce nieudany sweter, który misternie wydziergałam, bardzo nieumiejętnie wyprałam i rzuciłam w kąt. I nastąpiła brązu reaktywacja, ale dodałam coś świeżego, bo jednak jest trochę w tym prawdy, że brąz postarza. Tak mówią i chyba coś w tym jest, bo po dodaniu niebieskiego w dwóch odcieniach, wszystko jakoś inaczej zagrało. 

21:30, sylwiabea , DIY
Link Komentarze (1) »
sobota, 14 stycznia 2012
ELFI STRÓJ

Kolejna sukienka inspirowana latami 50., projekt został zaczerpnięty ze Świata Mody nr 30 z roku 1957.  Mój szanowny Pan Mąż krótko skwitował dzieło mojej dzielnej krawcowej - "elfi strój", a mnie nazwał "strażniczką garnca złota". No, może coś w tym jest, ale sukienka bez wątpienia jest bardzo oryginalna. Kolor jest niesamowity, bardzo soczysty i odważny, tak bardzo, że nie miałam oporów, aby zieloną wełenkę połączyć z limonkową podszewką. Premierowy występ w wyżej wzmiankowanej sukience nastąpił w czasie Wigilii pracowniczej, zdecydowanie wyróżniałam się z tłumu, wszyscy oczywiście w czerniach ze złotymi lub srebrnymi dodatkami, a ja jak zwykle inaczej. Często ta inność jest zupełnie przypadkowa, ale czasami, w przypływie szaleństawa, zupełnie zamierzona.

 

22:01, sylwiabea , retro
Link Komentarze (8) »