O MNIE

Jestem uzależniona od zakupów, nimi poprawiam sobie nastrój. Zawsze się cieszę z tego, co upoluję. Trochę szyję, szydełkuję, wyszywam, ozdabiam swoje mieszkanie. Przeważnie daję nowe życie przedmiotom, które już straciły dla poprzedniego właściciela znaczenie. Przerabiam i mam z tego ogromną frajdę.


Użycie moich zdjęć bez mojej zgody jest kategorycznie zabronione. Jeżeli chcesz z któregoś skorzystać, zapytaj.


KONTAKT

sylwiabea@wp.pl





Kategorie: Wszystkie | DIY | decoupage | haft | inspiracje | moda | retro | sprzedaż | szycie
RSS
niedziela, 27 lutego 2011
BOHATERKA NR 3

Kolejny udany zakup w sh, kolejna spódnica, która wywołała palpitacje serca. Kolor, materiał, detale tj. marszczenia wszytą gumeczką budzą mój zachwyt. Niepowtarzalna, gdyż jest to prawdziwy vintage. Nadal modny styl folkowy. Rozmiar okazał się idealny, żadnego zwężania (hurrra:), tylko była dla mnie krasnala za długa. Stwierdziłam, że z taką drobnostką nie będę przecież biegać do krawcowej. Wyciągnęłam z szafy lekko zakurzony ŁUCZNIK 747 i do roboty. Idealnie nie jest, brak wprawy swoje robi, ale myśl, że zrobiłam to sama, buduje. Tak niewiele potrzeba człowiekowi do szczęścia.

13:21, sylwiabea , retro
Link Komentarze (5) »
wtorek, 22 lutego 2011
SZYDEŁKO i LATA 60. CD

Zgodnie z obietnicą zamieszczam pozostałe fotki szydełkomanii lat 60. Może kogoś zainspirują, zachęcą do działania. Mnie się marzy taki szydełkowy rozpinany sweterek, ale moich sił wystarcza do zrobienia broszki lub tyciej serwetki. Żałuję bardzo, że brak mi umiejętności i cierpliwości. Ale nie można mieć wszystkiego;)

 

 

Źródło: zdjęcia pochodzą z kilku egzemplarzy BURDY 1967, NEUE MODE czerwiec 1967 i ŚWIAT MODY lato 1967.

15:35, sylwiabea , retro
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 21 lutego 2011
SZYDEŁKO I LATA 60.

Lata 60. lubiły roboty szydełkowe, owocna współpraca trwała jeszcze w latach 70. i zdecydowanie szydełko kojarzy się z szalonymi latami siedemdziesiątymi. Uważnie przeglądając już wcześniej prezentowany rocznik BURDY 1967, zauważyłam mrowie sweterków i sukienek z włóczki wykonanych na szydełku lub drutach. Wcześniej jakoś to przeoczyłam, zawsze myśląc o modzie lat 60. przed oczami miałam kuse sukienusie w kształcie literki A, ale nie szydełkowe sukienki lub bluzeczki.

Wszystkie fotki pochodzą z moich własnych zbiorów, starych kobiecych czasopism.

Źródło: zdjęcia pochodzą z kilku egzemplarzy BURDY 1967, NEUE MODE czerwiec 1967 i ŚWIAT MODY lato 1967.

 Więcej fotek zamieszczę jutro, a poniżej dziki szał na dywanie, czyli jak niektórzy cieszyli się z dzisiejszego słonka.

18:49, sylwiabea , retro
Link Komentarze (6) »
sobota, 19 lutego 2011
JAJECZNY INTERES

Rozpoczęłam wielkanocną produkcję jaj na szkolny kiermasz. Oczywiście to mój pierwszy raz, gdyż jak wiadomo decoupagem zajmuję się od niedawna i wydmuszek jeszcze nie ozdabiałam. Teraz mam ferie i produkcji jajecznej oddałam się w pełni. Dekorowanie symbolu świąt Wielkiej Nocy daje wiele przyjemności i frajdy, można uznać to także za ciekawy sposób przywoływania wiosny. I już myślałam po 20. jajku, że ją przywołałam, że się udało (już byłam w ogródku, witałam się z gąską), a tu ni z tego ni z owego - śnieg. Dobiło mnie to, dół totalny, nawet świeżość i urokliwa biel śniegu nie poprawiły mojego nastroju. Po tym wszystkim przeszła mi chęć dalszego tworzenia, a i wydmuszki mi się skończyły. Główny producent, czyli Pan Mąż mi się trochę buntuje i odmawia współpracy:( Ale nic to, może jak wrócę po feriach do pracy, to dzieciaki przyniosą nowe.

Wczoraj udało mi się w sh nabyć mały wielkanocny obrusik z kurkami. Już go wyprałam i odprasowałam. Można rzec, że do świąt jestem przygotowana, a wiosny ani widu, ani słychu:(

15:41, sylwiabea
Link Komentarze (4) »
wtorek, 08 lutego 2011
Z KOŁA, PÓŁKOŁA, KLINÓW

Zamaszyste, tak krótko można określić spódnice lat 50. Z dużej ilości materiału wykraiwano koła, półkoła i kliny. Moja miała być z koła, ale materiału nie stało i wyszła z półkoła, ale za to z wełenki w świetnym gatunku z wiadomego źródła. Zachowałam oryginalną długość charakterystyczną dla początków lat 50., czyli do połowy łydki. Nie jest to w 100% stylizacja zgodna z latami 50., ale tak po prostu ubrałam się do pracy, czyli trochę starego (perły, sweterek z rękawem 3/4) i trochę nowego (np. buty).

Z resztek materiału będę miała jeszcze piękny pasek z własnoręcznie pomalowaną na pomarańczowo drewnianą klamerką z DREWLANDII. Już wkrótce będzie mój, jest w trakcie szycia. Myślę, że z paskiem całość będzie wyglądała jeszcze lepiej.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zauważyli mój "talent";), jestem wytrwała i zdeterminowana, drobne niepowodzenia mnie nie zrażają, dlatego możecie być pewni, że będę się chwalić nowymi dziełami:) Zabrzmiało to jak groźba;0

 

20:02, sylwiabea , retro
Link Komentarze (6) »
niedziela, 06 lutego 2011
SEZON WIOSENNY OFICJALNIE ROZPOCZĘTY

Sklepy sieci BIEDRO nie przestają mnie zaskakiwać, asortyment, który tam się pojawia, wywołuje u mnie czasem mieszane uczucia. Niekiedy jest to śmiech, niekiedy zażenowanie, a niekiedy zaskoczenie. No i właśnie zostałam zaskoczona (pozytywnie:) w czasie wczorajszych zakupów, znalazłam ten oto zestaw za 19,99 zł:

Nie wiem, na ile sprawdzi się w użyciu (bo to tylko MADE IN CHINA), ale ilość nożyków i cena mnie przekonały do zakupu. Wszystko znajduje się w gustownym opakowaniu - skrzyneczce. Wypróbuję nożyki wkrótce, bo sezon wiosennej produkcji uważam za rozpoczęty. Zaczęłam go od tworzenia decoupagowej biżuterii. W planach mam jeszcze korale, a także butelki  i podkładki z wosennymi motywami.