O MNIE

Jestem uzależniona od zakupów, nimi poprawiam sobie nastrój. Zawsze się cieszę z tego, co upoluję. Trochę szyję, szydełkuję, wyszywam, ozdabiam swoje mieszkanie. Przeważnie daję nowe życie przedmiotom, które już straciły dla poprzedniego właściciela znaczenie. Przerabiam i mam z tego ogromną frajdę.


Użycie moich zdjęć bez mojej zgody jest kategorycznie zabronione. Jeżeli chcesz z któregoś skorzystać, zapytaj.


KONTAKT

sylwiabea@wp.pl





Kategorie: Wszystkie | DIY | decoupage | haft | inspiracje | moda | retro | sprzedaż | szycie
RSS
niedziela, 11 marca 2012
NAJBRZYDSZY MATERIAŁ

Na pierwsze szycie po wielu latach wyciągnęłam ze swoich przepastnych zapasów najbrzydszy materiał, jaki tylko miałam. Ostatni raz szyłam coś dla siebie w całości jakieś 15 lat temu i teraz miałam wielkie obawy, czy podołam, czy mi się uda. Dlatego na wszelki wypadek użyłam materiału, którego bym nie żałowała w razie niepowodzenia. Do krojenia i szycia podchodziłam pare razy, jak do jeża. Ale się udało, no może nie jest idealnie, ale to nie do końca moja wina. Wykrój z BURDY 06/2011, którego użyłam nie jest doskonały. Jak na rozmiar 36 jest dość obszerny, musiałam zwęzić w plecach (dzięki pomocy i uprzejmości Pana Męża;), podkrój pod szyją też jest na kogoś większego i lekko odstaje. Próbowałam z tym coś zrobić, ale nie do końca wyszło. Sugerowany materiał w BURDZIE to rozciągliwa bawełna, ale ja użyłam wełny, dlatego nie zwężałam bardzo, bo bałam się, że później nie wejdę. Jednak można jeszcze śmiało zebrać nadmiar materiału, na pewno to zrobię następnym razem.

Całkowitą porażką okazał się kryty zamek, który jest zupełnie niekryty. Widać go nawet z odległości 100 m, ba, nawet z kosmosu. Aby ułatwić sobie szycie przeniosłam go z boku na tył, ale na niewiele się to zdało. Teraz już nie zrobię nic więcej, bo nie mam odpowiedniej stopki do mojej zacnej maszny ŁUCZNIK 747. Maszyna już pare lat ma i obawiam się, że takiej stopki do wszywania zamków krytych, to ja nie dostanę. Przejrzałam kilka stron w internecie i moje obawy rosły z minuty na minutę.

Z czystym sumieniem mogę polecić użyty przeze mnie wykrój. Planuję na bazie tej bluzki uszyć jeszcze sukienkę w stylu lat 50. Znowu wybrałam materiał brzydki jak noc, ale na czymś trzeba się uczyć.

Właśnie zainspirowana modą lat 50. do mojego dzieła doszyłam pasek z kokardą. Świetnie to wygląda, przynajmniej mi się tak wydaje;)

 

19:42, sylwiabea , DIY
Link Komentarze (3) »