O MNIE

Jestem uzależniona od zakupów, nimi poprawiam sobie nastrój. Zawsze się cieszę z tego, co upoluję. Trochę szyję, szydełkuję, wyszywam, ozdabiam swoje mieszkanie. Przeważnie daję nowe życie przedmiotom, które już straciły dla poprzedniego właściciela znaczenie. Przerabiam i mam z tego ogromną frajdę.


Użycie moich zdjęć bez mojej zgody jest kategorycznie zabronione. Jeżeli chcesz z któregoś skorzystać, zapytaj.


KONTAKT

sylwiabea@wp.pl





Kategorie: Wszystkie | DIY | decoupage | haft | inspiracje | moda | retro | sprzedaż | szycie
RSS
czwartek, 27 maja 2010
SZALONE LATA 20.

Nadszedł czas na stylizację wzorowaną na latach 20. Sądziłam, że dzisiaj to właśnie ten dzień. Myślałam, że będzie piękna i słoneczna pogoda, a strój w jasnym kolorze będzie całkiem na miejscu. A tu pech, pochmurno z zapowiedzą nadciągającego deszczu. Ale nie zmieniłam koncepcji i ubrałam się w to, co zaplanowałam. Nie spotkałam się ze zrozumieniem otoczenia, szczególnie męża, który stwierdził, że nie powinnam swoich blogowych fanaberii przenosić do pracy, bo w pracy powinnam wyglądać skromnie i schludnie, aby dzieci się ze mnie nie śmiały. Oczywiście takie opinie nie robią na mnie wrażenia i oto ja w całej krasie. Sukienka i torebka to prawdziwy vintage, mam je w swojej szafie od 20 lat, ale wcześniej też miały swoich właścicieli.

Wygląd kobiety XX w., jej strój zmienił się diametralnie po I wojnie światowej. Nastąpiło skrócenie spódnic do połowy łydki, a w latach 1925-1926 nawet do wysokości kolan. Idealna sylwetka ówczesnej kobiety to chłopięca sylwetka, pozbawiona talii i wszelkich krągłości. Kreacje były mocno zgeometryzowane, przypominające tubę przepasaną na wysokości bioder. Krótka fryzura, mała ilość ozdób i biżuterii, małe kapelusiki dopełniały strój dzienny.

Chcecie wiedzieć więcej o modzie lat 20., to zachęcam do przestudiowania tej strony: http://www.moda20lecia.muzhp.pl/

19:17, sylwiabea , retro
Link Komentarze (2) »
niedziela, 23 maja 2010
PO MATURZE ZABAWA

Już w 1956 roku wiedziano co dobre. Wszystkim tym, którzy maturę zdali, gratuluję. Teraz proponuję sprawienie sobie takiej uroczej sukienki, bo w takiej kreacji nie można wyglądać źle.

 Źródło: KOBIETA I ŻYCIE z 20 kwietnia 1956 r.

21:58, sylwiabea , retro
Link Komentarze (2) »
wtorek, 11 maja 2010
BURSZTYN W NATARCIU

Dawniej bursztyn (czy też jantar) nazywano Złotem Północy, rzeczywiście  był drogi niczym złoto. Wyprawiali się po niego z narażeniem życia mieszkańcy południowej Europy. Dzisiaj rónież nie jest to tani kamień nie kamień.

Cytat z powyższej książki.

"W ostanich latach, kiedy ceny wyrobów bursztynowych zaczęły piąć się szybko w górę, zalewają krajowy rynek sztuczne żywice. Wyrabia się z nich maszynowo najrozmaitsze ozdoby i pamiątki regionalne. Jedne z nich nie maja pretensji do imitowania szlachetniejszego surowca. Są brzydkie, tanie. Inne są nadzwyczaj podobne do jantaru, mają zbliżone do niego właściwości. [...] Niejeden z nabywców waha się: kupić czy nie kupić sznur żółtych bursztynów [...]. Nie mają pewności, czy to nie imitacja.

Istnieją sposoby, za pomocą których można rozstrzygnąć tego rodzju wątpliwości. Wystarczy na przykład silnie potrzeć wybrany przedmiot - jeśli wydziela choćby leciutki zapach żywicy - to bursztyn. [...] budzący wątpliwości wisiorek należy... wykąpać. Przyrządzamy kąpiel i to słoną: na litr wody należy wziąć 28 gramów zwykłej soli kuchennej. Do naczynia z przygotowanym roztworem wrzucamy badany przedmiot. Jeśli zatonie - to imitacja; bursztyn naturalny pływa na powierzchni."

"Opis kamieni szlachetnych zaczyna się zwykle od podania barwy. W przypadku bursztynu określenie barwy jest niezmiernie trudne, gdyż charakteryzuje go nieskończenie wielka różnorodność. [...] Najczęściej bursztyn bywa w kolorze żółtym do brązowego, w całej gamie odcieni. Rzadkie są bursztyny ciemnobrązowe, niemal czarne; niebieskawe-błękitne, zielonkawe, nawet fioletowawe, o barwie hiacyntu czy sliwkowej. I te kolory wystepują w szerokiej gamie odcieni. Są też zupełnie białe jantary."

Barwy bursztynu mogą być inspiracją w tworzeniu wiosennych kreacji. Właśnie z tym się zmierzyłam. W moim stroju pojawiły się jantarowe kolory i oczywiście wisior o bardzo ciekawej, rzadkiej barwie - zielonkawej. Bursztyn został również doceniony przez projektantów np. Bottega Veneta do obejrzenia na www.style.com

kurtka: PILOT/sh

spódnica: DIVIDED/sh

bluzki: TOP SECRET/MOHITO/%

rajstopy: c&a/%

buty: LASOCKI/CCC

20:27, sylwiabea , moda
Link Dodaj komentarz »