O MNIE

Jestem uzależniona od zakupów, nimi poprawiam sobie nastrój. Zawsze się cieszę z tego, co upoluję. Trochę szyję, szydełkuję, wyszywam, ozdabiam swoje mieszkanie. Przeważnie daję nowe życie przedmiotom, które już straciły dla poprzedniego właściciela znaczenie. Przerabiam i mam z tego ogromną frajdę.


Użycie moich zdjęć bez mojej zgody jest kategorycznie zabronione. Jeżeli chcesz z któregoś skorzystać, zapytaj.


KONTAKT

sylwiabea@wp.pl





Kategorie: Wszystkie | DIY | decoupage | haft | inspiracje | moda | retro | sprzedaż | szycie
RSS
sobota, 24 grudnia 2011
WESOŁYCH ŚWIĄT

Wszystkim zaglądającym do mnie życzę zdrowych, pogodnych Świąt spędzonych w cieple rodzinnym. Serdecznie pozdrawiam. Sylwia

21:33, sylwiabea
Link Komentarze (2) »
czwartek, 15 grudnia 2011
POZOSTAŁE WYTWORY

Serdecznie dziękuję wszystkim tym, którzy doceniają moją pracę i chwalą moje wytwory. Przygotowałam jeszcze kilka sztuk, ale tylko część zdążyłam sfotografować, reszta już trafiła do nowych właścicieli.

 

czwartek, 08 grudnia 2011
ŚWIĄTECZNE WYTWORY

Rozpoczęłam świąteczną produkcję moich wytworów decoupage, trafią na akcję charytatywną, czyli w 100% szczytny cel. Miałam sobie odpuścić w tym roku działalność "artystyczną";) z praktycznej przyczyny, nie chcę, aby rynek się zbytnio przesycił. Jednak koleżanka poprosiła mnie o pomoc, a że asertywna nie jestem, to i nie odmówiłam, chociaż przesilenie jesienno-zimowe daje mi porządnie w kość. Zawzięłam się i popełniłam kilka rzeczy.

 W niedzielę zdałam sobie sprawę, że mój blog ma już 2 lata. Jak ten czas leci;)

niedziela, 13 listopada 2011
PROSTO W KRATĘ

Dzisiaj prosto i w kratę, tak jak to bywało w latach 60. W końcu mam możliwość zaprezentowania sukienki, która została uszyta już wczesną wiosną. Powstała wg wzoru z roku 1966 zamieszczonego w dodatku "Świata mody". Wełenka, z której uszyta została sukienka, jest miękka i bardzo przyjemna. Gdy mam problem, co na siebie włożyć, powyższa sukienka jest zawsze niezawodnym rozwiązaniem. Często zakładam ją do pracy, spisuje się świetnie, nosi się ją z przyjemnością, a i zawsze przyciąga uwagę ciekawym fasonem.

 

18:09, sylwiabea , retro
Link Komentarze (2) »
niedziela, 06 listopada 2011
KOKARDA&KRATA

Już dawno zauważyłam, że wełna i krata żyły w bardzo dobrej komitywie w latach 50. Ale kokardy, kokardki, kokardeczki też wielokrotnie próbowały się przyłączyć do tak zacnego towarzystawa. Ja postanowiłam z lekka zaszaleć i połączyć wszystko razem. A oto moja nowa sukienka - połączenie wełny, kraty i kokardy. Podobno od nadmiaru głowa nie boli, to jeszcze uznałam, że dół sukienki będzie (przecież bardzo modną w latach 50.) bombką.

Sukienka została uszyta przez młodą i zdolną krawcową, właścicielkę pracowni krawieckiej MARGO. Wyczarowała kreację przypominającą sukienkę z BURDY, ale z którego roku to nie wiem. Sukienka może nie jest idealna, bo nie wszędzie dało się złączyć w doskonały sposób kratki. Przyczyna była prosta, malutki kawałeczek materiału, ale tak mi się on podobał, że chciałam koniecznie mieć z niego sukienkę i nic innego. Po założeniu niedoskonałości nie są wcale zauważalne.

A jeszcze prezentuję mój imieninowy zakup - nowiutki i śliczniutki manekin ze sklepu GRAŻKA.

poniedziałek, 24 października 2011
BLISKO CIAŁKA

Dzisiaj blisko ciała i krótko, tak jak to bywało na przełomie lat 50. i 60. Wyrazistości dodaje bluzka w moich ulubionych kolorach z pięknym obrazkiem i lakierowane (podobno modne w tym sezonie, tak wyczytałam w babskim piśmie) botki.

Tylko psiuńcio nie pasuje do paniusi Glamour Style;0 Nie mogłam sie go pozbyć, chciał koniecznie wziąć udział w sesji.

22:19, sylwiabea , moda
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 września 2011
SPÓŹNIONE WIŚNIE

Ostatnie wiśnie w tym roku pojawiły się na mojej spódnicy w stylu lat 50. Mój świeży nabytek z sh, być może to już ostatnia szansa, aby założyć tę spódnicę w tym roku. Promienie słoneczne i okrągła rocznica ślubu sprzyjały eksponowaniu pogodnego stroju i dość dobrego nastroju.

 

19:17, sylwiabea , retro
Link Komentarze (2) »
wtorek, 30 sierpnia 2011
LATA 70.

Zauważyłam ostatnimi czasy, że coraz częściej łaskawym okiem patrzę na modę lat 70. Wcześniej czułam do niej jakąś awersję, dzwoniaste spodnie, ogromniaste buty i nijak się to miało do eleganckiej mody lat 60. Ale coraz częściej zauważam, że w tym dziwactwie jest metoda. Na początku lata na Allegro udało mi się upolować spódnicę - prawdzwy vintage lata 70. Pięknie uszyta, doskonale wykończona i do tego w pięknym kolorze. Wszystko co lubię:)

 bluzka: CASHMERE FASHION/sh/diy

spódnica:PETRI SWEDISH DESIGN/Allegro

buty: ELITE COLLECTION BY TRUSTYLE/Allegro

szal z wiskozy: POLO MARKET

pasek: BREMI/nagroda w konkursie

21:29, sylwiabea
Link Komentarze (4) »
sobota, 27 sierpnia 2011
SMALL DOG

We wcześniejszym poście wspominałam o nowym lumpeksie w moim mieście, może nie stał się on moim ulubionym sklepem, gdyż przed wejściem należy porządnie napiąć mięśnie i wystawić łokcie, ale rzeczywiście można tam nabyć prawdziwe perełki. Ze dwa tygodnie temu kupiłam tam w wyjątkowo szlachetnym gatunku sweterek/bluzeczkę. Już kiedyś pisałam o tym, że mam świra na punkcie szlachetności i naturalności noszonych rzeczy. Bluzeczka to w połowie kaszmir i w połowie jedwab. Cena była śmiesznie niska - jakieś 4 zł, natychmiast wrzuciłam sweterek do koszyka. No cóż, przy bliższym poznaniu okazało się, że jeden z rękawów w okolicy łokcia ma wiele plam. Nie pomogły odplamiacze i inne metody czyszczenia. Musiałam coś z tym zrobić, bo wyrzucić przezież nie mogłbym takiego cudeńka;) Wzięłam ostre nożyczki i obciełam rękawy powyżej plam. Aby nadać bluzce trochę charakteru, postanowiłam wyhaftować jakiś wzorek nawiązujący do lat 50. Znalazłam wiele haftów retro i podpowiedzi na innych blogach. Cały proces tworzenia aplikacji z psiakiem można obejrzeć tutaj. 

Do haftowania użyłam grubych nici bawełnianych. Dekolt i rękawy obszyłam stębnówką. Pierwszy raz w życiu (i chyba nie ostatni;) wyszywałam na garderobie i stwierdzam, że nie jest to takie trudne. Wzór trochę zmodyfikowałam, gdyż na szyi pieska doszyta będzie atłasowa granatowa lub turkusowa wstążka.

21:14, sylwiabea , DIY
Link Komentarze (2) »
czwartek, 18 sierpnia 2011
DZIEWIARKA (NIE)DOSKONAŁA

Na początku sierpnia na moim osiedlu otworzono nowy ciucholand, bardzo mnie ten fakt ucieszył, chociaż mam na temat tego nowego przybytku mieszane uczucia. Zachodzę tam tylko w czwartki lub piątki, dni zgoła bezpieczne, tak bezpieczne, gdyż poniedziałek lub wtorek to czas, kiedy grozi śmierć, albo przynajmniej poważny uszczerbek na zdrowiu. A mnie życie i zdrowie jest miłe:) Sobota to też czarny dzień, gdyż wszystko jest po 1 zł, tłumy nieprzebrane, falami napływające, z rąk sobie wyrywające przerażają mnie, zdecydowane wolę tego wszystkiego uniknać dla własnego zdrowia psychicznego. Przyznaję szczerze, że jednak warto tam zaglądać, ceny nadal są zachęcające, pewnie za kilka tygodni wszystko się zmieni, ale póki co trzeba korzystać.

I korzystam, dzisiaj zakupiłam górę ciuchów w doskonałym stanie, ale najbardziej cieszę się z 0,5 kg włóczki - 100% duńskiej wełny na druty nr 6-7 za 10,50 zł. TAK, to nie pomyłka, za 10,50 zł. Zamierzam z niej sama wykonać prosty sweterek na zimę. Nie wiem, czy z tego coś wyjdzie, bo jestem dziewiarką bardzo niedoskonałą. Owszem, kiedyś robiłam swetry na drutach, ale to zamierzchłe czasy - w okresie późnego PRL, czyli w końcówce lat 80-tych ubiegłego wieku, wtedy niczego nie było i aby trochę wyróżniać się z szarego tłumu trzeba było sobie samemu coś wydziergać lub uszyć. Onegdaj modne były gigantyczne swetry, które dzięki swojej prostocie wychodziły mi doskonale. Nie wiem, czy teraz podołam wyzwaniu, ale co tam, spróbuję, nakupiłam literatury fachowej dla odświeżenia pamięci i biorę druty w dłoń. Życzcie powodzenia;)

 

20:33, sylwiabea , DIY
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14