O MNIE

Jestem uzależniona od zakupów, nimi poprawiam sobie nastrój. Zawsze się cieszę z tego, co upoluję. Trochę szyję, szydełkuję, wyszywam, ozdabiam swoje mieszkanie. Przeważnie daję nowe życie przedmiotom, które już straciły dla poprzedniego właściciela znaczenie. Przerabiam i mam z tego ogromną frajdę.


Użycie moich zdjęć bez mojej zgody jest kategorycznie zabronione. Jeżeli chcesz z któregoś skorzystać, zapytaj.


KONTAKT

sylwiabea@wp.pl





Kategorie: Wszystkie | DIY | decoupage | haft | inspiracje | moda | retro | sprzedaż | szycie
RSS
sobota, 08 grudnia 2012
CZY MOŻNA KUPIĆ COŚ W MUZEUM?

Okazało się, że można kupić wiele ciekawych rzeczy. Rzeczy, które wywołują błysk w moim oku. A nie mam tu na myśli przedświatecznej wyprzedaży eksponatów;) z czymś takim się jeszcze nie spotkałam. Za to w muzealnych sklepikach z pamiątkami można być mile zaskoczonym. Ostatnio, gdy pojawiłam się w Muzeum Narodowym zakupiłam wykrój, tak wykrój sukienki do samodzielnego uszycia. Sukienka jest w stylu Sary Lipskiej muzy Xawerego Dunikowskiego, wg pomysłu projektantki Moniki Jakubiak. Jest to uwspółcześniona wariacja mody lat 30.

Kolejny muzealny nabytek, czyli zestaw pocztówek mody damskiej z XIX wieku zakupiony w Muzeum Romantyzmu w Opinogórze. Miejsce to jest związane z Zygmuntem Krasińskim.

21:33, sylwiabea , moda
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 24 października 2011
BLISKO CIAŁKA

Dzisiaj blisko ciała i krótko, tak jak to bywało na przełomie lat 50. i 60. Wyrazistości dodaje bluzka w moich ulubionych kolorach z pięknym obrazkiem i lakierowane (podobno modne w tym sezonie, tak wyczytałam w babskim piśmie) botki.

Tylko psiuńcio nie pasuje do paniusi Glamour Style;0 Nie mogłam sie go pozbyć, chciał koniecznie wziąć udział w sesji.

22:19, sylwiabea , moda
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 czerwca 2011
MA SIĘ TO SZCZĘŚCIE

Nie często mi się zdarzy kupić w sh coś po prostu ekstra. Coś takiego, że na widok tego czegoś nie udaje mi się ukryć przed ekspedientką błysku w oku. Wczoraj tak właśnie było, już wracałam z zakupami do samochodu i przechodziłam obok wyżej wspomianego składu różności, zauważyłam na wystawie nowiutkie moteczki bawełny i oczywiście weszłam mimo wyraźnie wyartykułowanego sprzeciwu mojego Pana Męża. Zignorowałam, czy też udawałam, że nie zauważyłam tego faktu i znalazłam się wewnątrz. Gdy trwały pertratakcje w sprawie ceny włóczki (moich narzekań i utyskiwań, że drogo, było wiele), a w tym czasie mój wzrok był czujny i bystry, wypatrujący czegoś ciekawego. I udało się, zauważyłam te oto butki niemieckiej firmy SALAMANDER. Od wczoraj nie mogę się nacieszyć, że całkiem nowe buty kosztowały mnie 17 zł. Wiem, że są to bardzo dobre i bardzo drogie buty, w firmowym sklepie nie na moją kieszeń. A tu taki fart. Mam już jedną parę butów tej firmy, kupiłam ją przeszło 20 lat temu w komisie, bo tylko w takich miejscach można było kupić coś ładnego. Śliczne wiśniowe buciki z delikatnej skórki w stylu lat 20. miały jeszcze naklejkę informującą o miejscu produkcji - DDR. Z sentymentem na nie patrzę, rzadko je noszę, może dlatego, że bardziej traktuję je jak relikt zamierzchłej przeszłości. Na zdjęciach można zobaczyć pistacjowy jedwabny szaliczek też kupiony w sh za 20 gr oraz broszki z MOHITO, zakup wyprzedażowy.

Dzisiaj miałam w planach sesję fotograficzną w plenerze. Zgodnie z obecnymi terndami miało być mega kolorowo. Zaczęły się przygotowania, poprawianie urody, dopracowany makijaż, świeży włos. Wyjazd w plener, syn dostaje aparat w dłoń, pani w średnim wieku przybiera pozy, wciąga brzuch i co... i nic. "Aparat nie działa" - zakomunikował potom. "Jak to nie działa?" - zapytałam zdziwiona. Rozwiązanie okazało się proste, nie włożyłam po załadowaniu baterii. I po sesji, może następnym razem będzie lepiej;)

17:19, sylwiabea , moda
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 kwietnia 2011
WYGRAŁAM KONKURS

Jestem osobą z rodzaju tych, którym nic łatwo nie przychodzi. Nie należę do tzw. farciarzy. Ale i do mnie się szczęście uśmiechnęło, wygrałam konkurs: Stylizacja z paskiem z roli głównej na portalu KobietaMag.pl Wysłałam swoje zdjęcie w mojej ulubionej stylizacji lat 40. i ku memu zaskoczniu spodobało się ono organizatorom konkursu.

Sponsorem nagrody jest firma BREMI

Właśnie wczoraj dotarła do mnie nagroda i teraz się chwalę, paski są bardzo oryginalne. Jestem już posiadaczką jednego paska tej firmy, bardzo solidny, jestem z niego bardzo zadowolona, więc myślę, że i te będą się dobrze nosiły. Nie wiedziałam, że można te paski zamówić bezpośrednio u producenta. Po świętach zamówię sobie piękny czerwony pasek do strojów w stylu marynarskim i do stylizacji z lat 50. Szukałam już od dłuższego czasu soczyście czerwonego paska, ale bez sukcesu, ten upatrzony kosztuje niecałe 30 zł, kwota zachęcająca.

Na łamach portalu KobietaMag.pl ogłaszane są ciągle nowe konkursy. W obecnie trwającym można wygrać komplet bielizny firmy Kinga z kolekcji „Island of Dreams”.

 

 

23:20, sylwiabea , moda
Link Komentarze (4) »
piątek, 21 stycznia 2011
BĘDĄ NOWE SUKIENKI

Będą nowe sukienki..., będą nowe sukienki w stylu lat 50. i 60.:))) (cieszę się jak dziecko, lecz mój Pan Mąż trochę mniej). Znowu nakupiłam całe mnóstwo wełenek różnej grubości i kolorów. Ponownie zakupy zrobiłam na Allegro u andopl. Wiem, że kupuję trochę w ciemno, bo jeżeli kolor mogę zobaczyć, to dotknąć się nie da i nie wiem, czy materiał jest miły w dotyku, miękki i dobrze się układa, czy nie jest przypadkiem sztywny i szorstki. Dlatego też kupuję w większych  ilościach, są wtedy większe możliwości dobrania materiału do wcześniej wybranego fasonu i kroju. Czasami sam materiał jest inspirujący i gdy się go trzyma w dłoniach, już wiadomo, jak będzie wyglądała kreacja. Ceny są bardzo przystępne, szczególnie że jakość jest bardzo dobra, a kolory i faktury różnorodne. Taka różnorodność nie jest dostępna w sklepach w moim mieście, a jeśli coś znajdę przyzwoitego, to ceny są zabójcze, że przechodzi chęć szycia u krawcowej.

Często kupony materiałów zakupionych na Allegro są tzw. końcówkami, czyli są niepowtarzalne, ale wymagają odświeżenia. Nie są brudne, czy też poplamione, tylko trochę przykurzone i po wypranu okazuje się, że kolory są jeszcze bardziej soczyste, świetliste. O dobrej jakości materiałów świadczy również to, że po praniu w pralce nic złego się z nimi nie dzieje.

Jeden kupon jest już u krawcowej, ale kiedy będzie nowa sukienka, tego nie wiem, bo teraz priorytetem stały się kreacje studniówkowe, czyli ja ze swoją poszłam na szary koniec. Na pocieszenie mam spódnicę z koła a'la lata 50., którą odebrałam w zeszłym tygodniu. Powstała również z wełenki ze stosu moich wełenek, czem prędzej postaram się ją zaprezentować. Przydałaby się do niej sztywna lub tiulowa halka, a nie mam takiej. Może wiecie, gdzie ją zdobyć.

17:58, sylwiabea , moda
Link Komentarze (3) »
niedziela, 14 listopada 2010
BIŻUTERIA TROCHĘ INNA

Dzisiaj biżuteria, ale trochę inna - szydełkowa i drewniana. Szydełkowa, to prezent od Małej Gosi, której bardzo, bardzo serdecznie dziękuję. Podziwiam jej zdolości oraz wytrwałość. Rzadkością jest to, aby tak młoda osoba interesowała się szydełkowaniem. Większości kojarzy się z szydełkiem klanowa Ciocia Stasia (vel Bożesz ty mój), a tu proszę, młodziutka osoba z wielkim zamiłowaniem oddaje się swojej pasji. Chapeau bas (czapki z głów).

 

A teraz drewniana, świadomie wybrana, gdyż wolę to, co naturalne. Nie przepadam za biżuterią przesadnie błyszczącą i sztuczną. Wynika to też z tego, że jestem niewielką i drobną osobą, to i biżuteria też musi być niewielka, nie przytłaczająca właścicielki. Właśnie taką prostą i bardzo tanią (8-12 zł) znalazłam tak przy okazji robienia zakupów do decoupe na stronach sklepu DREWLANDIA.

Mogę śmiało polecić ten sklep i zapewniam, że nie jest to post sponsorowany, właściciele sklepu pewnie nawet nie wiedzą, że im wystawiam taką dobrą cenzurkę:) Jeżeli nie macie pomysłu na prezent gwiazdkowy, śmiało tam zaglądajcie. Są tam również drewniane zabawki dla dzieci.

 

19:51, sylwiabea , moda
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 01 listopada 2010
CIEPLUTKO

Ależ to nieprawdopodobne, aby 1 listopada było tak ciepło. Świetnie, że mamy tak cudowną jesień, złotą jesień. Uległam magii i wybrałam się na długi spacer z Panem Mężem oraz psiochem i jego bezdomną przyjaciółką. Strój mocno spacerowy, niedbały, wygodny.

 

19:05, sylwiabea , moda
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 października 2010
TAŃCZĄCE NA WIETRZE...

Chustki. Wszystkie je kupiłam oczywiście w sh. Dwie w moim ulubionym zielonym kolorze, a dwie z ulubionymi angielskimi wzorami. Cieszę się bardzo, że są znów modne, a przez to nie wyglądam babciowato, nie przymierzając jak królowa angielska. Jedna z nich jest szczególnie atrakcyjna przez przesympatyczne kaczki na środku. Niech teraz tańczą na jesiennym wietrze i otulają moją szyję.

 

 

14:10, sylwiabea , moda
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 27 września 2010
IMPREZA PLENEROWA CD

Nie wiem, jak to jest, ale moje zasoby w blox - ie się jakoś dziwnie kurczą. Wg regulaminu z miesiąca na miesiąc powinnam dostawć coraz więcej miejsca na umieszczanie zdjęć. A tu wczoraj wstawiam fotki, zamieściłam w poście dwie wielkości ok. 250kB, a przy trzeciej informacja, że miejsca brak. Lekko się zirytowała, napisałam do administratora blox - a maila, a tu odpowiedzi też brak. Nie wiem, czy nie będę musiała się przenieść do konkutencji.

Jeszcze fotka z soboty z Gołotczyzny, ja w całej krasie pod "krzaczkiem":)

17:00, sylwiabea , moda
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 września 2010
IMPREZA PLENEROWA

Generalnie nie przepadam za festynami i tzw. imprezami rodzinnymi w plenerze, unikam ich jak ognia. Ale jest taka, która cieszy się moim zainteresowaniem. Zjazd Szlachecki w Gołotczyźnie, bo o niej mowa, jest imprezą w przyjemnym otoczeniu z licznymi atrakcjami. Dzikich tłumów nigdy nie ma, przez co miło się spędza czas i o dziwo zwykle dopisuje pogoda.

 

11:25, sylwiabea , moda
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4