O MNIE

Jestem uzależniona od zakupów, nimi poprawiam sobie nastrój. Zawsze się cieszę z tego, co upoluję. Trochę szyję, szydełkuję, wyszywam, ozdabiam swoje mieszkanie. Przeważnie daję nowe życie przedmiotom, które już straciły dla poprzedniego właściciela znaczenie. Przerabiam i mam z tego ogromną frajdę.


Użycie moich zdjęć bez mojej zgody jest kategorycznie zabronione. Jeżeli chcesz z któregoś skorzystać, zapytaj.


KONTAKT

sylwiabea@wp.pl





Kategorie: Wszystkie | DIY | decoupage | haft | inspiracje | moda | retro | sprzedaż | szycie
RSS
czwartek, 15 grudnia 2011
POZOSTAŁE WYTWORY

Serdecznie dziękuję wszystkim tym, którzy doceniają moją pracę i chwalą moje wytwory. Przygotowałam jeszcze kilka sztuk, ale tylko część zdążyłam sfotografować, reszta już trafiła do nowych właścicieli.

 

czwartek, 08 grudnia 2011
ŚWIĄTECZNE WYTWORY

Rozpoczęłam świąteczną produkcję moich wytworów decoupage, trafią na akcję charytatywną, czyli w 100% szczytny cel. Miałam sobie odpuścić w tym roku działalność "artystyczną";) z praktycznej przyczyny, nie chcę, aby rynek się zbytnio przesycił. Jednak koleżanka poprosiła mnie o pomoc, a że asertywna nie jestem, to i nie odmówiłam, chociaż przesilenie jesienno-zimowe daje mi porządnie w kość. Zawzięłam się i popełniłam kilka rzeczy.

 W niedzielę zdałam sobie sprawę, że mój blog ma już 2 lata. Jak ten czas leci;)

wtorek, 24 maja 2011
COŚ MAMY DLA MAMY

Kolejne wytwory rąk własnych, tym razem z okazji Dnia Matki. Obecnie postawiłam na biżuterię, także na dekoracyjne deski kuchenne. Deseczki zdobiłam pierwszy raz i muszę przyznać nieskromnie;), udały się. Mam nadzieję, że będzie jutro zainteresowanie i uda się moim dzieciakom wszystko sprzedać.

 

czwartek, 21 kwietnia 2011
KIERMASZ WIELKANOCNY

Ostatni tydzień był dla mnie wyjątkowo pracowity, na gwałt kończyłam prace decoupadowe na KIERMASZ ŚWIĄTECZNY. Ze wszystkim musiałam zdążyć na wtorek. Przygotowania zaczęłam już bardzo dawno sądząc, że luzik, dam radę, ze wszystkim się wyrobię na czas. A na tydzień przed świętami zdałam sobie sprawę, że jestem w mrocznym lesie. Przyspieszyłam, spięłam się i oto powstały wyroby rąk własnych.

 

 

niedziela, 06 lutego 2011
SEZON WIOSENNY OFICJALNIE ROZPOCZĘTY

Sklepy sieci BIEDRO nie przestają mnie zaskakiwać, asortyment, który tam się pojawia, wywołuje u mnie czasem mieszane uczucia. Niekiedy jest to śmiech, niekiedy zażenowanie, a niekiedy zaskoczenie. No i właśnie zostałam zaskoczona (pozytywnie:) w czasie wczorajszych zakupów, znalazłam ten oto zestaw za 19,99 zł:

Nie wiem, na ile sprawdzi się w użyciu (bo to tylko MADE IN CHINA), ale ilość nożyków i cena mnie przekonały do zakupu. Wszystko znajduje się w gustownym opakowaniu - skrzyneczce. Wypróbuję nożyki wkrótce, bo sezon wiosennej produkcji uważam za rozpoczęty. Zaczęłam go od tworzenia decoupagowej biżuterii. W planach mam jeszcze korale, a także butelki  i podkładki z wosennymi motywami.

 

sobota, 15 stycznia 2011
KURS DECOUPAGE

Dwa ostatnie dni spędziłam na kursie decoupe, co prawda już taką świeżynką-zieleninką nie jestem w tej materii, ale byłam ciekawa, jak to robią inni. Nigdy na żywo nie widziałam pracy decoupe w cudzym wykonaniu, tylko w swoim własny, a to nie jest rozwijające.

Na fotkach napisałam "W twórczym szale", ale to guzik prawda. Nie było ani szału, ani twórczo. Przesiedziałam udając, że pracuję (dwa dni kursu, jedno pudełko w misie;), ale to nie z powodu niemocy twórczej tylko kłopotów zdrowotnych. Dopadło mnie przeziębienie (bladość mego lica nadal widoczna nawet na dopieszczonej fotce), byłam trzy dni na zwolnieniu (tak ja pracoholiczka:). Powinnam była poleżeć w łóżku do końca tygodnia, ale miesiąc temu zapisałam się na ten kurs i za żadne skarby nie chciałam go stracić. Wróciłam do pracy w piątek, aby móc z czystym sumieniem oddać się swojemu hobby. A teraz bilans zysków i strat. Zysk - zdobyte doświadczenia:), straty - zgubiony szalik :(bbuuuuu szkoda, bo to był mój ulubiony).

Małe PRZYPOMNIENIE!!

Dzisiaj mija termin nadsyłania zdjęć na KONKURS "RETRO CHOINKA".

czwartek, 16 grudnia 2010
O GUSTACH SIĘ NIE DYSKUTUJE

Dzisiaj odbył się kiermasz przedmiotów ozdobionych metodą decoupe. Przygotowany został przeze mnie i moje szkolne dzieciaki. Wreszcie zakończyły się wielotygodniowe przygotowania i twórcze męki.  Efekt był zadawalający. Przystępne ceny (od 2,50 do 10 zł) zachęcały do robienia zakupów. Poszło prawie wszystko. Klienci zadowoleni, ale... Czy zawsze musi być jakieś "ale"? Cóż, okazało się, że nieznane mi są gusta nabywców. Bo, to co mnie się podobało, to zupełnie nie podobało się klientom, a to co było moim zdaniem lekko chałowate, zachwycało innych, że aż wyrywano sobie towar z rąk. Morał tej opowiastki jest taki, jak w tytule;) Wnioski na przyszłość też wyciągnięte, bo w końcu "nasz klient, nasz pan".

niedziela, 05 grudnia 2010
ANIOŁOWIE SIĘ RADUJĄ...

Kto by pomyślał, że to już rok jak jestem dumną właścicielką bloga. Nie przez wszystkich zrozumiana, wspierana (czyt. PAN MĄŻ i PAN SYNUŚ:) wytrwałam okrąglutki roczek. Wiele się nauczyłam sama lub dzięki pomocy zacnych blogerek. Podpatruję, co w modzie piszczy, śmielej łączę, komponuję, realizuję swoje fantazje (wyżej wspomniani uznają to częściej za fanaberie) modowe. Zajęłam się rękodziełem, spróbowałam haftu krzyżykowego, dekupażu, co okazało się świetną zabawą i trochę drogim hobby:) Mój blog miał być początkowo tylko szafiarski, ale nie mogę się powstrzymać i nie pochwalić tym, co zrobiłam. Szkoda, że nie mogę zmienić nazwy, bo teraz zdecydowanie pasowałaby nazwa: MYDŁO i POWIDŁO.

Dawno nic nie pokazywałam, ale pogoda nam się zmieniła, dzień krótszy, światło kiepskie, a i roboty miałam moc. Tworzę na potęgę różne różności na kiermasz w pracy. Do prac włączyłam dziatwę i przyznam, że podoba się jej to dekupażowanie. Początkowo podchodziły dzieciątka do tego ze strachem i rezerwą, ale gdy zobaczyły efekty, zadziałało.

Poniżej moja twórczość radosna pod tytułem: "Aniołowie się radują... i świąt oczekują":) Dalsza część twórczości już wkrótce.

 

 

czwartek, 11 listopada 2010
SZALOWA JESIEŃ

Przez moment było słonko i zdążyłam zrobić fotki kolejnej butelki, którą ukończyłam wczoraj. Praca o tematyce jesiennej. Udało mi się wyżebrać 3 piękne serwetki od koleżanki z pracy i bardzo oszczędnie wykorzystałam jedną z nich. A oto efekt.

Uzupełnieniem scenografii jest piękny, w 100% wełniany szalik, który kupiłam wczoraj w sh za 5zł. Okazało się, że nie tylko mnie się spodobał. Pan Mąż też docenił jego urodę. Oj tam, podaruję mu go.

Bardzo chciałam pochwalić się prezencikiem, który dostałam od Małej Gosi, bardzo zdolnej, młodej osóbki. Ale światło kiepskie, a koniecznie chcę zrobić piękne fotki i oddać piękno otrzymanej szydełkowej biżuterii. Może jutro.

 

 

środa, 10 listopada 2010
NABIĆ W BUTELKĘ

Moja najnowsza praca, wykonana w ostatni weekend. Kolejne tworzę. Muszę przyznać, że już dużo łatwiej przychodzi mi zdobienie metodą decoupe. Rozwijam się;)

 

 
1 , 2